niedziela, 2 listopada 2008

Malaga-Barcelona 1:4

Barcelona po raz kolejny odnosi wygraną w La Liga, tyle że tym razem na Rosaleda. Jeśli weźmiemy pod uwagę panujące wczoraj na stadionie Malagi warunki i formę gospodarzy w ostatnio rozgrywanych meczach, strzelenie przeciwnikom aż 4 bramek to niemały wyczyn. Po raz kolejny Barcelona pokazała nam w jak wielkiej formie jest aktualnie. Mając już na uwadze pogodę, moim zdaniem mecz nie powinien się wogóle odbyć, ponieważ mogło to zaszkodzić zdrowiu piłkarzy. Jednak cieszmy się z wygranej naszej kochanej Barcelony. Teraz opiszę wam po trochu jak przebiegał mecz. Mecz rozpoczą się bardzo przyjemnie, gdyż w już 5 minucie w okolicach pola karnego gospodarzy został sfaulowany Leo Messi, do piłki z zadziwiającą szybkością dobiegł Xavi i pokonał bramkarza Malagi. Ten mecz nie mógł sie rozpocząć lepiej. Wydawało się że po strzale Xaviego będzie już spokojnie, jednak zaraz 7 minut po bramce Xaviego, gospodarze wyrównali wynik do 1:1. kilka minut później przy piłce znalazł się Messi, który dostał znakomite podanie od Daniego Alvesa. W tej sytuacji zaszkodziło błoto, jednak po kilkudziesięciu sekundach Messiemu udało się strzelić drugą w tym spotkaniu bramkę, sprzelona przez Barcelone. po tej bramce nic się szczególnego nie działo, obie druzyny rozumiejąc sytuacje grały długimi piłkami. Koniec pierwszej połowy był bardzo żmudny. Nawet sędzia był chyba bardzo znudzony, bo nie doliczył ani minuty, zżeby któraś z drużyn strzeliła gola. Druga połowa rozpoczęła się tym samym co pierwsza czyli golem. Xavi otrzymał piekną piłkę od Henrego i strzałem z powietrza zdobył tą 3 cudowną bramkę dla swojej drużyny. Dalej mecz był juz raczj nudny i monotonny, gospodarzą "odechciało" sie juz grać więc bez problemu strzelilismy tą 4 bramkę. Piłka lecąca, aby strzelic 4 bramkę została kopnieta przez Alvesa, jednak po rykorzecie piłka trafiła w słupek. Gdy juz udało mu sie strzelić w siatkę nie miał sczęścia gdyż gola przypisano Wellingtonowi, gdyż to ten właśnie obrońca Malagi zmienił kierunek lotu piłki zmylając przy tym bramkarza swojej drużyny.


0 komentarze: